Od rana byłem na nogach.Najpierw oczywiście komputer, potem musiałem wiśni narwać,naszczęście szybko zeszło, jeszcze deszcz mnie przy zrywaniu złapał
Potem trochę pograłem w piłke,aż tak do wieczora.Teraz oglądam mecz Polska-Francja.Póki co jest 2:2 i Time-Break.
A od jutra zamierzam wziąść się powoli za uprawianie Le Parkour (jak ktoś nie wie co to jest,odsyłam do Google
) Cały czas czekałem aż będę w pełni zdrów,a teraz już jestem gotowy,więc mogę się wreszcie za to wziąść.Kilka dni temu na rynku udało mi się wykonać pierwszą technike
Żeby tylko tak dalej :]